Reklama
  • Czwartek, 25 kwietnia 2013 (11:55)

    "Wszystko przed nami" - Dariusz Siastacz. Mistrz drugiego planu

Morderca, którego gra w serialu, wydaje się przeżarty złem do szpiku kości. Stopniowo odkrywamy jednak, że to ktoś bardziej złożony. – Postaci plastikowych amantów są nie dla mnie – mówi aktor.

Gra Pan dużo, ale zdaje się, że zwykle są to role gdzieś w tle głównej fabuły.

– To wypadkowa kilku elementów. Jestem aktorem charakterystycznym, role plastikowych amantów są nie dla mnie. Nie pcham się „na świecznik”, interesuje mnie granie postaci niejednoznacznych, bo to one dodają wyrazistości opowiadanym historiom i ich pierwszoplanowym bohaterom.

Reklama

Co nie znaczy, że nie chciałbym zmierzyć z jakimś większym zadaniem filmowym czy serialowym. Jeśli chodzi o teatr, to tę potrzebę mam już po wielokroć zaspokojoną. Pożyjemy – zobaczymy, jak to się mówi .

Teraz mamy „Wszystko przed nami”, a w nim Pańską rolę więźnia. Antoni Starzak to bardzo mroczna i niepokojąca postać.

– Z pewnością zwłaszcza na początku. Wtedy poznaliśmy go jako mordercę ojca Pawła (Aleksy Komorowski). A ten młody prawnik, syn ofiary, postanowił zostać adwokatem z urzędu Starzaka. Być może relacje między nimi zmienią się z czasem.

Okaże się, że historia zabójcy jest bardziej złożona, niż można byłoby się spodziewać.

Zagrał Pan ostatnio w produkcji niemiecko-francusko-polskiej „Biegnij chłopcze, biegnij”. Jak Pan do niej trafił?

– Pomógł mi przypadek. Trafiłem na wspaniałego reżysera, Pepe Danquarta, zdobywcę Oscara w roku 1994. Tym razem zajął się on losami żydowskiego chłopca, który wydostał się z warszawskiego getta i spotyka na swej drodze przeróżnych ludzi – od przyzwoitych, niosących mu pomoc, po zwykłe kanalie. Mój bohater należy do tych pierwszych.

Jest Pan artystą, który sprawdza się w różnym repertuarze, także muzycznym. Skąd ten talent?

– Moi rodzice pięknie śpiewali. Tak jakoś tym przesiąkłem.

Pana córka też śpiewa?

– Moja 14-letnia Marcelina jest wszechstronnie uzdolniona. Śpiewa i gra na gitarze elektrycznej (ku utrapieniu mamy i dziadków). Poza tym pięknie rysuje, interesuje się historią, biologią, chemią, jest świetna z matematyki.

Jestem przekonany, że mam najwspanialszą na świecie córkę, a rola ojca jest tą najważniejsza w moim życiu!

Rozm. JOLATA MAJEWSKA-MACHAJ

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.