Czas nie leczy ran

Corinne Michaels jest popularną autorką romansów. Praktycznie wszystkie jej książki trafiają na listę bestsellerów w New York Times. W naszym kraju znana dzięki takim książkom jak “Powiedz, że zostaniesz oraz Consolation”. Melanie Harlow jest równie popularną autorką romansów, która na swoim koncie ma takie opowieści jak “After we fall oraz From this Moment”.  Obie te panie połączyły siły i razem stworzyły “Hold you close, książkę, która porusza czytelników po obu stronach oceanu. Co wyszło z tego połączenia? Moim zdaniem całkiem niezłe dzieło.

A jednak trzeba żyć dalej.

Czas nie leczy ran

Siedemnaście lat temu Ian w bardzo brutalny sposób złamał serce London. Ona oddała mu serce, dusze i ciało , a on okazał się zwykłym draniem. Od tego momentu Ian jest wrogiem numer jeden London. Gdyby mogła nie oglądałaby go nigdy. Problem polega na tym, że Ian jest jej sąsiadem oraz bratem jej najlepszej przyjaciółki. To powoduje, że przez ostatnie osiemnaście lat bardzo często się widywali. Zostali nawet rodzicami chrzestnymi. Przez te wszystkie lata London z taką samą mocą Iana kochała i nienawidziła. Życie jest pełne niespodzianek i pewnego wieczoru okazuje się, że przyjaciółka London oraz jej mąż zginęli w katastrofie lotniczej, a opiekę nad trójką ich dzieci ma przejąć Ian oraz właśnie London. W tej sytuacji oboje muszą nauczyć się ze sobą współpracować. Czy im się to uda? Czy przełamią swoją wzajemną niechęć i stworzą dzieciom dom?

Pomiędzy miłością a nienawiścią

Dwójka ludzi, którzy nie potrafią być w jednym pomieszczeniu przez pięć bez kłótni, musi nauczyć się ze sobą żyć. Niby się nienawidzą. Niby nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego ale zawsze coś ich do siebie ciągnie. Żal, złość, rozgoryczenie miesza się z niepewnością, miłością i pożądaniem. Dodatkowo są jeszcze dzieci, którym trzeba ułatwić przejście przez okres żałoby. Jednym słowem autorki zaserwowały cały koktajl uczuć. Będziecie się śmiać ale może się również zdarzyć, że polecą Wam łzy.

“Hold you close” wciągnie Was i nie puści, dopóki nie dobrniecie do końca. Będziecie denerwować się na głównych bohaterów ale również będziecie im kibicować. Dzieci będziecie chcieli przytulić i powiedzieć, że wszystko się ułoży. Do tej książki przyciąga wszystko. Zaczynając od pięknej okładki, która pokazuje magnetyzm jaki może być między kobietą a mężczyzną a kończąc na tym, że poruszany jest w niej trudny temat pogodzenia się ze śmiercią najbliższych.  Uważam, że autorki wykonały kawał dobrej roboty i tworzyły książkę, która z pewnością przypadnie do gustu polskim fankom. Ja osobiście serdecznie polecam tą książkę jako lekarstwo na gorszy dzień. Przy niej wszystkie Wasze troski odejdą w dal. Miłej lektury.